logo

     

 

Dolnośląska WK
ul. Wybrzeże J. Słowackiego 9
(wejście od ul.Mazowieckiej)
50-413 Wrocław
tel.:71 344-65-70, fax.:71 342-49-01

Nadzór nad Ochotniczymi Hufcami Pracy sprawuje Minister Rodziny Pracy i Polityki Społecznej

 

 

SAMOTNOŚĆ WŚRÓD LUDZI CZYLI TRAGICZNA POSTAĆ WŁADYSŁAWA BRONIEWSKIEGO W SPEKTAKLU „BAR POD ZDECHŁYM PSEM”

06.10.201612:34

Agata

 „Zgódźcie na drogę mleczną
  Taksówkę, ja już mam dość”
 W. Broniewski

Wczoraj – 05.10.2016 roku- publiczność Polkowic miała możliwość spotkania się ze sztuką przygotowaną przez Teatr Kamienica w reżyserii Emiliana Kamińskiego w wykonaniu Dariusza Bereskiego. I my zasiedliśmy na widowni. Twórcą muzyki w tym spektaklu jest Włodzimierz Nahorny, który wydobywa muzyką  cały dramat zagubienia i  goryczy samotności  człowieka „ze świecznika”.
Każdy z Polaków wie, co przekazał nam w swej twórczości poeta Władysław Broniewski. Znamy Jego wiersze: „Kiedy przyjdą podpalić dom ...”, „.. prosto do nieba czwórkami szli żołnierze z Westerplatte...”  ale nikt już nie pamięta osoby twórcy. Zmarł w 1962 roku.  Uczestniczył w obronie naszej ojczyzny w Legionach (I wojna światowa), bronił Polski w 1939 roku i zawędrował z Armią Andersa aż do Afryki. Wrócił do kraju – niby odznaczany, honorowany ale straszliwie samotny.

jesien jesien 2

1. Klaudia i Marcin w przyteatralnej kawiarence przygotowują się do wejścia na spektakl
2. W atmosferę włoskich zakątków zanurzyła się też wychowawca – Maria Bardon

Dziś mówimy depresja – próbujemy ją leczyć, oswoić, znaleźć na nowo wartości i sens życia. Dla poety jedyną ucieczką przed bólem i ogromną samotnością jest choćby otarcie się o anonimowych ludzi wielkiego miasta. Szuka ich w barze – bo myśli, że tam znajdzie lekarstwo na swoje lęki. Nie znajduje – swoistą terapią jest pisanie… o tym, co boli, co w duszy łka i wieczna próba podniesienia się z upadku.

Studium psychologiczne człowieka przeżywającego bezgłośnie dramat, wykluczającego się powoli z życia, przegrywana walka z nałogiem, nieudane próby podniesienia się to prawdziwe wyzwanie aktorskie, z którego nasz wczorajszy gość Dariusz Bereski wywiązał się znakomicie. Widz bezsilnie uczestniczy w próbie znalezienia wyjścia z tej sytuacji. To my, jesteśmy tymi ludźmi z „Baru Pod Zdechłym Psem” i nie umiemy pomóc... Muzyka – kontrabas i fortepian – podkreśla mijające gorzkie sekundy życia.  Nie otrzyma pomocy tak, jak wielu innych artystów, którzy uciekali w anonimowy tłum zwykłych ludzi. Niedaleko Polkowic znajduje się Kotla, gdzie żył i tworzył Edward Stachura.
Nie wyszliśmy z tego spektaklu pokonani, po katastroficznej jesieni  kiedy widz  sądzi, że już koniec tej udręki, poeta przemawia wiarą i nadzieją w życie, miłość i człowieka. I z tą nadzieją na lepszy świat zostawiają nas wykonawcy.

 „Rozmyślam coraz częściej
od pewnego wieczoru,
że chyba moje szczęście
jest zielonego koloru.

Więc niech ta zieleń we mnie rośnie
i niech mnie zewsząd otoczy
drapieżnie , zachłannie , miłośnie-
zieleń , jak twoje oczy.”
W. Broniewski
Dziś widzów Hufca Pracy Polkowice reprezentowało dwoje uczestników: Klaudia i Marek, którzy z zapartym tchem śledzili historię bohatera. Świat ludzi wykluczonych nie jest już dla nich taki jednorodny, zmusza do myślenia, jak ustrzec się tak olbrzymiej alienacji.

Opracowała : Maria Bardon

 

Wszelkie prawa zastrzeżone Dolnośląska Wojewódzka Komenda OHP Wrocław 2007